Na Orłowej esteśmy około 13. Przy rozwidleniu szlaków, 15 minut od szczytu kilka lat temu było schronisko, czy raczej bufet ale teraz jest nieczynne. Niebieskim szlakiem idziemy na Równicę. Pogoda dopisuje - ciepło, błękitne niebo, drzewa już nabierają jesiennych kolorów. Do atrakcji wycieczki mogę zaliczyć ogromną ilość buczynowych orzeszków, których jakoś nikt nie zjada. To dobrze, więcej zostaje dla mnie :)
Ludzi na szlaku sporo, szczególnie bliżej Równicy, ale o dziwo wszyscy jacyś sympatyczni, wymieniają pozdrowienia. Chyba stary zwyczaj wraca do łask nawet na takich "spacerowych" trasach.
Na Równicę docieramy około 14:30, oczywiście parking pełny, wszystkie ławy i stoliki przy schronisku zajęte, sporo osób leży w trawie korzystając z letniej pogody. Też znajdujemy sobie miejsce i wylegujemy się przez półtorej godziny. Potem zielonym szlakiem schodzimy do Brennej, przy samochodzie jesteśmy o 17:30








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz